Strona główna
Teatr nie do końca odegrany, Cóż warci są aktorzy bez widowni? PDF Drukuj Email

Teatr nie do końca odegrany został w obecności widowni

URZĘDNICY ZŁAMALI PRAWO, SĘDZIOWIE NIE DOPEŁNILI OBOWIĄZKU, A DZIĘKI SĘDZIOM SĄDU OKRĘGOWEGO I APELACYJNEGO W LUBLINIE ZA WSZYSTKO ZAPŁACĄ ZWYKLI LUDZIE

No może znowu nie tacy zwykli obywatele.


Brakuje słów. Przez lata urzędnicy i sędziowie bawili się ludźmi, a teraz gdy sobie porobili przeróżne wykładnie i okazuje się, że kodeks postępowania administracyjnego powinien jednak być stosowany w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, to przecież są wyroki wydawane według innych wykładni, które oczywistą oczywistością jest, że według sędziów z Lublinie nadal wywołują skutki prawne w przeciwieństwie do prawomocnych decyzji ostatecznych i wyroków korzystnych dla obywateli, które nie wywołują skutków prawnych, bo się tak podoba urzędnikom i sędziom. A jak powszechnie wiadomo na zachcianki polskich urzędników i sędziów siły nie ma.

Żeby była jasność. Sądy uznają jedynie wyroki niekorzystne dla obywateli. Te korzystne są konsekwentnie pomijane. Zupełnie nie wiadomo, kto może wyegzekwować prawomocne wyroki z zakresu ubezpieczeń społecznych. Bo tu jest Polska właśnie, tu zwykły człowiek nie ma żadnych praw. I czas najwyższy jest ku temu, by się do tego "przyzwyczaili" nawet bardzo praworządni obywatele.

Kilka tygodni temu, jeden z sędziów powiedział, "że sąd jest teatrem", który musi być odegrany. No i oczywiście jest odgrywany. W dniu 11.10.2012r byliśy na takim teatrze w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie, gdzie sędziowie z lodowatymi oczami, które nie dostrzegają człowieka i jego potrzeb, ignorują obowiązujące prawo, recytowali jakieś obowiązkowe regułki, czytali fragmenty wyroków i apelacji, uzasadnienia do wyroków, mając w głębokim poważaniu losy ludzi i rodziny.

Rozprawy rozpoczynały się ze znacznym opóźnieniem.
Co jest nie do pomyślenia w cywilizowanym świecie. Nie ma co się dziwić. Polscy sędziowie nie szanują stron postępowania i publiczności całościowo, ich czasu również. Oni spóźniać się mogą, my ani minuty. Przecież sędziów nie interesuje, że ludzie mają prawo planować sobie czas, iż być może muszą iść do pracy.

Jak na teatr przystało był odgrywany w obecności publiczności, w tym dziennikarzy z kamerą. Niestety ze względu na znaczne opóźnienie, część osób z publiczności musiała salę rozpraw opuścić przed zakończeniem interesujących ich rozpraw.

Trzeba przyznać, że sędziowie Sądu Apelacyjnego w Lublinie bardzo konsekwentnie odgrywali teatr,
a publiczność stopniowo topniała. Po odrzuceniu trzeciej apelacji, odwołujący się wstali i nie chcieli słuchać uzasadnienia do wyroku, który w ocenie odwołujących się i przedstawicieli Stowarzyszenia Stop Bezprawiu ? Lublin, sąd zakpił sobie z ludzi, prawa i obserwatorów rozpraw. Gdy odwołujący się wstali i zaczęli wychodzić z sali, ktoś z wychodzących powiedział ?Dziękuję ci ojczyzno?. Razem z odwołującymi się salę opuściła publiczność. I w ten oto sposób teatr został odegrany, ale nie do końca przed publicznością, która nie dała rady wysłuchać tego żenującego, niszczącego przedstawienia do końca.

Jaka szkoda, że teatr nie do końca został odegrany w obecności publiczności, która w swej bezsilności mogła jedynie solidaryzować się z ludźmi zlekceważonymi przez państwo polskie poprzez sędziów Sądu Apelacyjnego w Lublinie, wychodząc z sali sądowej na której trwało przedstawienie. Cóż warci są aktorzy bez widowni?

Odpowiedź na to pytanie pozostawiamy Państwu.

 

Informujemy, że niniejsza strona wykorzystuje technologię "cookies" (tzw. "ciasteczka"). Aby dowiedzieć się o tym więcej, zapoznaj się z naszą Polityką cookies.

EU Cookie Directive Module Information